Zmowa milczenia. Zbrodnia Katyńska.

3 kwietnia 1940 do Katynia niedaleko Smoleńska wyruszyły pierwsze transporty polskich jeńców wojennych przetrzymywanych w obozie jenieckim w Kozielsku na terytorium Związku Radzieckiego.

Przez wiele lat termin „zbrodnia katyńska” oznaczał zamordowanie przez NKWD w Katyniu koło Smoleńska polskich oficerów z obozu w Kozielsku. Tam właśnie w Katyniu, w 1943 roku odkryto ich pogrzebane zwłoki…

A jednak to dzięki Rosjanom dowiedzieliśmy się o o istnieniu w lesie katyńskim zbiorowych grobów Polaków. Miejscowy chłop Parfijen Kisielow wskazał ich położenie. Zwierzając się Iwanowi Kriwoziercewowi, który zawiadomił Niemców o losie polskich oficerów.

W kwietniu 1943 r. Niemcy nagłosili odnalezienie w lesie katyńskim zwłok polskich oficerów zamordowanych przez bolszewików. Sowieci odpowiedzieli kłamstwem o winie niemieckiej. 17 września 1943 r. rząd Polski poinformował, że zwrócił się o zbadanie sprawy do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Winston Churchill i Franklin Roosevelt – w obawie przed rozłamem w koalicji i wobec woli budowania powojennego ładu we współpracy z ZSSR – odcięli się w korespondencji z Józefem Stalinem od polskich działań.

 

Masowy grób oficerów – ekshumacja 1943

 

Ci, którzy nie twierdzili, że Katyń był dziełem faszystów, ginęli lub trafiali do więzień. Po wkroczeniu Sowietów Kriwozierców iciekł, trafił do armii Andersa i złożył wyczerpujące zeznania. Jego ciało znaleziono w 1947 r. , ponoć popełnił samobójstwo. Burmistrz Smoleńska z czasów okupacji Borys Mienszagin  spędził za kratami 25 lat. Podobnie inni swiadkowie. Ukrainiec Swiatosław Karawański znalazł się w tym samym więzieniu we Władymirze w 1967 r.. Dowiedziawszy się od  Mienszagina prawdy o Katyniu, probował przekazać ją za mury, dołożono mu 10 lat.

W kwietniu 1980 r. w oświadczeniu „Obiejrzyj się ze skruchą” 28 sowieckich dysydentów napisało o odpowiedzialności ich kraju za zbrodnie popełnioną przez jego „przedstawicieli w Katyniu”. Inicjatorem listu był Władimir Maksimow, autor wtruszającego tekstu „Katyń – moja wina.”

W 1987 r. Aleksiej Pamiatnych, astronom, wybrał się rowerem z Moskwy do Katynia. W 1989 r. udało mu się opublikować w „Moskowskich Nowostiach” tekst „Katyń: potwierdzić lub  zaprzeczyć”. Mimo pierestrojki mówienie o Katyniu w  ZSSR nie było łatwe. Dopiero w kwietniu 1988 r. Władimir Abarinow zamieścił zawierające prawdę wypowiedzi o Katyniu. Wśród Rosjan poszukających prawdę o Katyniu znalazł się nawet major KGB Oleg Zakirow ze Smoleńska. Dzięki takim Rosjanom jak Natalia Lebiediewa 14 kwietnia 1990 r. ogłoszono komunikat  TASS uznający NKWD winnym rozstrzelania oficerów polskich w Katyniu.

A dzięki Rosjanom z Memoriału w 1992 r. decyzja Biura Politycznego KC WKP z 5 marca 1940 r. o zgładzeniu polskich jeńców została „cudownie odnaleziona” i przekazana Polakom przez prezydenta Borysa Jelcyna.

W USA do końca lat 40. nie poruszano jednak w mediach kwestii zbrodni  katyńskiej, a władze Wielkiej Brytanii wyciszały tę kwestię również w latach 50.   W 1949 r. powstał spoleczny Amerykański Komitet do Zbadania Zbrodni Katyńskiej. W latach 1951-1952 tzw. komisja kongresmena Raya Maddena, powołana w Izbie Reprezentantów USA, przeprowadziła dochodzenia  dotyczące zbrodni katyńskie, potwierdzając winę ZSRS.  Stanęło przed nią ponad 100 osób, m.in. politycy, pracownicy wywiadu, eksperci, którzy brali udział w pracach ekshumacyjnych w Katyniu, gdy Niemcy w 1943 roku odkryli ciała tysięcy jeńców. Zeznawali także Polacy: premier Stanisław Mikołajczyk, świadek Katynia Józef Czapski, który na rozkaz gen. Władysława Andersa zajmował się poszukiwaniem „zaginionych” polskich oficerów oraz Tadeusz Romer, były polski ambasador w ZSRS.

Rząd brytyjski, na którego czele stał ponownie Churchill, odmówił Amerykanom pomocy w śledztwie. Postawa Londynu zmieniła się po zwycięstwie Margaret Thatcher w 1979.

W 2000 roku, w 60. rocznicę mordu katyńskiego, w Charkowie, Katyniu i Miednoje zostały otwarte polskie cmentarze wojskowe.

We wrześniu 2004 roku zakończyło się 14-letnie śledztwo rosyjskiej prokuratury wojskowej. Rosjanie uznali, że mord nie był ludobójstwem i nikogo nie postawili przed sądem.

Opracował Włodzimierz  Kuczyński.