1 sierpnia 2020 roku – 76 rocznica Powstania Warszawskiego. Pamiętamy!

Sobota, 1 sierpnia jest dniem upamiętniającym 76. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Punktualnie o godzinie 17, w całym kraju zabrzmiały syreny alarmowe na znak historycznej godziny „W”. 1 sierpnia 2020 roku w Warszawie odbył się kolejny  IX Marsz Powstania Warszawskiego zorganizowany przez  Stowarzyszenie Marsz Niepodległości oraz Roty Marszu Niepodległości pod hasłem „Niemieckie zbrodnie nierozliczone”. Marsz Powstania Warszawskiego wyruszył o godz. 17:20  oraz przeszedł w sobotę z ronda Romana Dmowskiego do placu Krasińskich. Część mieszkańców stolicy przyszła z biało-czerwonymi flagami – na niektórych był symbol Armii Krajowej lub znak „kotwicy” – z opaskami z symbolem Polski Walczącej i w koszulkach upamiętniających Powstanie Warszawskie.

  • 76.rocznica powstania

76 lat temu, 1 sierpnia 1944 r., na rozkaz komendanta głównego AK gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” w Warszawie wybuchło powstanie. Powstanie warszawskie jest uważane za największą operację militarną Armii Krajowej. Było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. Planowane na kilka dni, trwało ponad dwa miesiące. Jego militarnym celem było wyzwolenie stolicy spod niezwykle brutalnej niemieckiej okupacji, trwającej od września 1939 r.

1 sierpnia 1944 r. do walki w stolicy przystąpiło około 40-50 tys. powstańców. Zaledwie co czwarty z nich mógł liczyć na to, że rozpocznie ją z bronią w ręku. Przez 63 dni powstańcy prowadzili heroiczny i samotny bój z wojskami niemieckimi. Sobota 5 sierpnia 1944 roku. „Czarna sobota” na Woli. Dzięki nocnym zrzutom lotniczym wykonanym przez brytyjskie samoloty, oddziały zgrupowania „Radosław” stawiają skuteczny opór wobec Niemców w rejonie cmentarza na Woli. Na Woli tego dnia, rozpoczyna się masowa rzeź ludności cywilnej, w której według różnych szacunków zginęło od 30 do 60 tysięcy ludzi. Zaledwie garstce mieszkańców udało się uciec od egzekucji. Tak 5 sierpnia 1944 roku opisuje świadek tych wydarzeń – 28-letni wówczas ks. Marian Chwilczyński (fragment z publikacji „Zbrodnia niemiecka w Warszawie 1944 r.”) „Dnia 5 sierpnia 1944 r. między godz. 12 a 14, widziałem przez okno Szpitala Wolskiego na I piętrze, jak z piwnic domu przy ulicy Płockiej nr 28 Niemcy wyciągali kobiety i na podwórzu rozstrzeliwali z karabinu maszynowego. W tym samym prawie czasie na podwórzu domu nr 30 przy ulicy Płockiej widziałem zza płotu wzniesione ręce kilkunastu osób (samych postaci nie było widać), które po seryjnym strzale opadły z postaciami – była to jedna z wielu egzekucyj na Woli”.

„Każdego mieszkańca należy zabić”

Wieczorem 1 sierpnia 1944 r. wieść o wybuchu powstania w Warszawie dotarła do Berlina. O tym wydarzeniu poinformował Hitlera Reichsführer SS Heinrich Himmler: Powiedziałem: Mein Führer, moment jest niesympatyczny. Z punktu widzenia historycznego jest jednak błogosławieństwem, że ci Polacy to robią. W ciągu pięciu–sześciu tygodni pokonamy ich. Ale wtedy Warszawa – stolica, głowa, inteligencja tego niegdyś szesnasto-, siedemnastomilionowego narodu Polaków – będzie starta. Tego narodu, który od siedmiuset lat blokuje nam Wschód i od pierwszej bitwy pod Tannenbergiem ciągle nam staje na drodze. Wtedy polski problem dla naszych dzieci i dla wszystkich, którzy po nas przyjdą, a nawet już dla nas – nie będzie dłużej żadnym wielkim problemem historycznym.

Konsekwencją rozmowy między Hitlerem a Himmlerem był wydany jeszcze tego samego dnia jednoznaczny rozkaz: Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców, Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy.

Włodzimierz Kuczyński